Spojrzałem na dziewczynę.
- Tartar.- Odparłem po chwili.
- Skąd takie dziwne imię?- Zapytała.
- Matka mu je nadała.- Odparłem.
- To ile on ma lat?- Znowu pytanie.
- Dokładnie 1000.- Odparłem. Pogładziłem konia po chrapach.
- To skąd wiesz jakie imię nadała mu matka?
- Rozumiem ich mowę i umiem czytać w myślach.
- Mogę go pogłaskać?- Zapytała dziewczyna. Miałem ochotę prychnąć. Otworzyłem boks i stanąłem obok konia.
- Próbuj.- Odparłem. Dziewczyna podeszła i spróbowała pogłaskać konia. On jednak kłapnął jej zębami koło ręki.
- Nigdy nie widziałam takiego konia.- Stwierdziła.
- Nikt nie widział. To jednorożec górski. Wielu próbowało go dosiąść ale udało się to tylko jednej osobie.
-Komu?
- Mnie.
- Jak to zrobiłeś?
- Normalnie. Stałem się Królem Gór. Pokonałem niedźwiedzia który był nim wcześniej i pokonałem Tartara w walce.
<Lea?>
czwartek, 14 kwietnia 2016
Od Clarissy C.D Artur
Poszłam sobie w las na spacerek i kogo spotykam? Artura i Constantine'a.
- Na spacer wyszłam. Las to jedyne miejsce w którym mogę odpocząć i...zapomnieć o zmartwieniach... - Westchnęłam i usiadłam na ziemi. Przez godzinę w mojej głowie była jedna jedyna myśl. Przez tą ostatnią godzinę po raz...po raz chyba setny w moim życiu modliłam się do Bogów. A o co? O to żeby zesłali mi mężczyznę z którym będę mogła spędzić resztę moich dni. Żeby obdarowali mnie dzieckiem, albo chociaż możliwością jego poczęcia. O niczym innym nie myślałam. Dniami i nocami potrafiłam się o to modlić. Momentami czułam się bezsilna...
- Na spacer wyszłam. Las to jedyne miejsce w którym mogę odpocząć i...zapomnieć o zmartwieniach... - Westchnęłam i usiadłam na ziemi. Przez godzinę w mojej głowie była jedna jedyna myśl. Przez tą ostatnią godzinę po raz...po raz chyba setny w moim życiu modliłam się do Bogów. A o co? O to żeby zesłali mi mężczyznę z którym będę mogła spędzić resztę moich dni. Żeby obdarowali mnie dzieckiem, albo chociaż możliwością jego poczęcia. O niczym innym nie myślałam. Dniami i nocami potrafiłam się o to modlić. Momentami czułam się bezsilna...
<Arturek, Constantine? .3. Biedna Clarcia .3.>
Marilyne
Pseudonim/y: -
Wiek: 17 lat
Stanowisko: Zielarz
Płeć: Kobieta.
Charakter: Marilyne jest niezwykle wesołą i dobrą dziewczyną. Można jej zaufać. Nienawidzi, gdy wyzywają ją od młodych czy też słabych. Za wszelką cenę chciałaby być jak jej siostra Anna. Po śmierci matki ma tylko ją. Udyr - ich brat. Zaginął kiedy Anna miała 15 lat, a ona 13. Bardzo nie przepada za swoim ojcem, gdyż nie jest sprawiedliwy oraz jest impulsywny.
Dziewczyna na ogół jest kochająca i czuła, jednak mometami ma ochotę powyrywać wszystkim flaki i porozwieszać je na hakach dla ozdoby. Jest bardzo energiczna, obcych przyjmuje miło, lecz trzyma się na baczności, gdyż nie jest ufna. Na pewno gdy poznacie się lepiej będzie idealną przyjaciółką jak i kompanem do różnych podróż.
Dane Szczegółowe:
- Rasa: Smoczy człowiek.
- Kolor oczu: Zielone
- Kolor włosów: Blond
- Wzrost: 185 cm
- Znaki szczególne: -
Zdolności magiczne: Wytwarza za pomocą magii ziemi różne eliksiry z ziół, dzięki skupieniu i połączeniu z naturą potrafi się szybko poruszać.
Zdolności fizyczne: Jest niesamowicie szybka.
Rodzina: Siostra- Anna, matka - Cassiopeia (nie żyje), ojciec - Obito, brat - Udyr (zaginął)
Zakochany/a w : Jeszcze nikt.
Partner: Nie ma nikogo.
Ex: Niet.
Dzieci: Może kiedyś
Dni płodne: od 8 do 20 dnia miesiąca.
Historia: Jest najmłodszą córką i za razem dzieckiem króla Tryndusa. Od zawsze idzie w ślady swej siostry Anny i chce być taka jak ona. Pewnego dnia, król postanowił, że uczyni Annę następczynią swego tronu. Marilyne cieszyła się szczęściem Anny, jednak siostrze nie podobał się grymas na twarzy starszej siostry. Kiedy z nią pogadała, stwierdziła, że dla niej to zbyt duży obowiązek, lecz postanowiła, że znajdzie dobrego kandydata na męża, który jej w tym pomoże. Liczyła oczywiście również na pomoc samej Marilyne, którą zabrała ze sobą w podróż. Dziewczyna od tamtej pory uczy się i poznaje nowe techniki, by wspomagać siostrę.
Marzenia: Chciałaby być docenianą i uważaną za jedną z lepszych zielarek i magiczką władania ziemią.
Cel życiowy: Odnaleźć brata oraz być jak jej siostra.
Inne zdjęcia:
Autor: Big_Time_Rush
Od Artura
Obudziłem się wcześnie rano. Na stole czekało na mnie śniadanie oraz kanapki. Uśmiechnąłem się i w duchu podziękowałem Abigail. Szybko zjadłem śniadanie i wpakowałem kanapki do torby. Wyszedłem z domu i wziąłem swój topór a następnie przeobraziłem się w wilka i pobiegłem w las. Po kilkunastu minutach usłyszałem odgłosy uderzania toporów o drzewa. Przemieniłem się w człowieka i wszedłem do obozu.
- Dzień dobry książę!- Krzyknął ktoś.
- Wiecie że nie lubię kiedy tak do mnie mówicie?- Zapytałem ze śmiechem. Po chwili zaczęliśmy pracę. Kilka godzin przed zmierzchem skończyliśmy i zaczęliśmy się zbierać.
- Artur idziesz z nami do karczmy?- Zapytał jeden z moich kompanów. Zastanowiłem się. W sumie miałem sprawę do Jeoda.
- Idę.- Powiedziałem. W obozie zapanował mały rozgardiasz. Szybko się zebraliśmy i wyruszyliśmy do karczmy.
- Jeod jakieś wieści od Michała i jego braci?- Zapytałem zaraz po wejściu.
- Nic.- Odparł karczmarz. Usiadłem przy stole a po chwili przede mną pojawił się kufel z piwem. Szybko wypiłem jego zawartość i poszedłem do domu. W drzwiach stała moja matka.
- Znowu byłeś w karczmie.- Stwierdziła krytycznie. Jej nos potrafił wyczuć zapach karczmy zawsze i wszędzie a już zapach piwa to w ogóle.
- Miałem sprawę do Jeoda.
- Michał? Wiesz że poszedł razem z braćmi na Górę Aniołów. To daleko.
- Wiem...- Powiedziałem i odstawiłem topór. Poszedłem do łóżka i rozmyślając o przyjacielu zasnąłem. Rano udałem się do miasta aby porozmawiać z ojcem. Włożyłem futro i wyszedłem z domu. Szedłem powoli nie przejmując się niczym. Nagle usłyszałem jakiś krzyk. Poszedłem w jego kierunku. Zobaczyłem młodą kobietę którą próbował uderzyć jakiś mężczyzna. Podbiegłem do niego i złapałem go za rękę.
- Zostaw ją.- Warknąłem.
- Nic Ci nie jest?- Zapytałem. Podniosłem ją i gdy zobaczyłem że jest tylko w cienkiej sukience okryłem ją swoim futrem.
<Anna?>
- Dzień dobry książę!- Krzyknął ktoś.
- Wiecie że nie lubię kiedy tak do mnie mówicie?- Zapytałem ze śmiechem. Po chwili zaczęliśmy pracę. Kilka godzin przed zmierzchem skończyliśmy i zaczęliśmy się zbierać.
- Artur idziesz z nami do karczmy?- Zapytał jeden z moich kompanów. Zastanowiłem się. W sumie miałem sprawę do Jeoda.
- Idę.- Powiedziałem. W obozie zapanował mały rozgardiasz. Szybko się zebraliśmy i wyruszyliśmy do karczmy.
- Jeod jakieś wieści od Michała i jego braci?- Zapytałem zaraz po wejściu.
- Nic.- Odparł karczmarz. Usiadłem przy stole a po chwili przede mną pojawił się kufel z piwem. Szybko wypiłem jego zawartość i poszedłem do domu. W drzwiach stała moja matka.
- Znowu byłeś w karczmie.- Stwierdziła krytycznie. Jej nos potrafił wyczuć zapach karczmy zawsze i wszędzie a już zapach piwa to w ogóle.
- Miałem sprawę do Jeoda.
- Michał? Wiesz że poszedł razem z braćmi na Górę Aniołów. To daleko.
- Wiem...- Powiedziałem i odstawiłem topór. Poszedłem do łóżka i rozmyślając o przyjacielu zasnąłem. Rano udałem się do miasta aby porozmawiać z ojcem. Włożyłem futro i wyszedłem z domu. Szedłem powoli nie przejmując się niczym. Nagle usłyszałem jakiś krzyk. Poszedłem w jego kierunku. Zobaczyłem młodą kobietę którą próbował uderzyć jakiś mężczyzna. Podbiegłem do niego i złapałem go za rękę.
- Zostaw ją.- Warknąłem.
- Nic Ci nie jest?- Zapytałem. Podniosłem ją i gdy zobaczyłem że jest tylko w cienkiej sukience okryłem ją swoim futrem.
<Anna?>
Od Artura CD Clarissa
Wsadziłem Clarissę na siodło za Constantinem. Sam przemieniłem się w orła. Odwieźliśmy Clarissę do domu i pojechaliśmy do Jeoda. Znowu żadnych informacji od Michała. Potem wyruszyliśmy na polowanie. Minęło kilka godzin kiedy nagle zobaczyliśmy Clarissę.
- Czego znowu szukasz w lesie?- zapytałem przy wtórze śmiechu Constantine'a
<Clarissa?>
- Czego znowu szukasz w lesie?- zapytałem przy wtórze śmiechu Constantine'a
<Clarissa?>
Anna
Pseudonim/y: Ania, Anka.
Wiek: 19 lat
Stanowisko: Medyk, mag żywiołów, malarz.
Płeć: Kobieta.
Charakter: -w budowie-
Dane Szczegółowe:
- Rasa: Smoczy człowiek.
- Kolor oczu: Błękitne.
- Kolor włosów: Brąz, schodzący na ryży.
- Wzrost: 167 cm
- Znaki szczególne: Ma kilka blizn na plecach.
Zdolności magiczne: Włada magią różnych żywiołów, porozumuje się za pomocą telepatii, uzdrawia za pomocą wody.
Zdolności fizyczne: Jest bardzo zwinna, doskonale strzela z łuku.
Rodzina: Siostra- Marilyne, matka - Cassiopeia (nie żyje), ojciec - Obito, brat - Udyr (zaginął)
Zakochany/a w : Jeszcze nikt.
Partner: Nie ma nikogo.
Ex: Było paru...
Dzieci: Chciałaby.
Dni płodne: ...
Historia: Anna urodziła się w Królestwie Enygm. Była najstarszą córką króla, gdyż jej brat zaginął i nie było nikogo innego na przejęcie tronu. Pewnego dnia król Tryndus (bo tak miał na imię) stwierdził, że to właśnie ona - odziedziczy tron. Mając dobre serce, postanowiła przejść się po królestwach w przebraniu i ocenić, który z potencjalnych kandydatów na męża zadba o nią i jej poddanych, a może nawet dzieciach. Nie do końca przepada za swoim ojcem, jednak darzy go niezwykłym szacunkiem, co nie jest wcale dziwne, gdyż jest jej nieszczęsnym ojcem. Musiała się go słuchać, inaczej wyparłby się jej i skazał na tortury. Naprawdę jest brutalny. W końcu po czasie spotkała kilku dobrych ludzi, którzy przyjęli ją do siebie. Na czas podróży zabrała ze sobą swoją młodszą o dwa lata siostrę Marilyne.
Marzenia: Chciałaby znaleźć godnego męża, który dobrze panowałby wraz z nią, również przywrócić pokój na świecie.
Cel życiowy: Odnaleźć brata.
Inne zdjęcia: -
Autor: Big_Time_Rush
Constantine
Imię: Constantine
Pseudonim/y: W kręgu znajomych mówią mu Lion
Wiek: 20 lat
Stanowisko: Obecnie jest rycerzem jednak Artur zapewnił mu już miejsce w Gwardii Królewskiej
Płeć: Mężczyzna
Charakter: Constantine to mężczyzna miły i troskliwy. Jest odważny i przede wszystkim rozważny. Nie lubi tchórzostwa ale wie kiedy trzeba odpuścić.
Dane Szczegółowe:
- Rasa: Zmiennokształtny przemieniający się w lwa, jednak nieco wybrakowany ponieważ w jego rodzinie nikt nie potrafił się przemienić od początku Mrocznych Dni. Jak głoszą legendy przemiana członka jego rodu i pierwszy ryk będą znakiem wypełniającej się przepowiedni
- Kolor oczu: Ciemno niebieskie
- Kolor włosów: Czarne
- Wzrost: 250 cm
- Znaki szczególne: Z jego znak szczególny można uznać uśmiech ale również bliznę na lewym przedramieniu po kłach lwa.
Zdolności magiczne: Jeszcze do końca nie opanował swojej magii jednak potrafi władać nad żywiołami oraz czytać w myślach
Zdolności fizyczne: Constantine jest bardzo silny oraz wytrzymały. Umie świetnie pływać i chodzić po drzewach. Jest dość szybki ale w wyścigu z smoczym człowiekiem czy aniołem nie miał by szans.
Rodzina:
- Ojciec: Solomon
- Matka: Cassidy
Zakochany w : ---
Partner: ---
Ex: ---
Dzieci: ---
Historia:Urodził się w wiekowej rodzinie Zmiennokształtnych. Po pewnym czasie poznał Artura i kilku innych przyjaciół.Razem stworzyli zgraną paczkę. I tak jest do dziś.
Marzenia: Marzenia się spełniają. Jego marzeniem jest aby kiedyś się przemienić.
Cel życiowy: Założenie rodziny, ochrona Artura
Inne zdjęcia:
Autor:SZAMAN ( doggi)
Subskrybuj:
Posty (Atom)