Uśmiechnęłam się, gdy Constantine pokazał miejsce, w którym będzie stał nasz dom. Zamiast pustego pola na wzniesieniu, widziałam tam niewielką, drewnianą chatę, w której zamieszkam wraz z rodziną.
- Idealnie miejsce na nasz dom. - Odpowiedziałam z uśmiechem, stając na palcach...wróć, musiałam skoczyć. Tak czy siak, podskoczyłam najwyżej jak mogłam i udało mi się ucałować policzek Kota. I od razu się zarumieniłam, jak zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz